Dawne metody klimatyzacji budynków

Lut 2, 2021
klimatyzator

Kontrolowanie warunków klimatycznych w pomieszczeniach jest kwestią, która nurtowała ludzi od setek lat. Jednym z największych wyzwań przez wieki pozostawała oczywiście walka z wysokimi temperaturami – pierwsze, niezbyt skuteczne próby podejmowano już w czasach starożytnych. Większość opracowanych wówczas metod była jedynie doraźna i wymagała stałego nadzoru. W tekście przedstawiamy, jak wyglądały dawne sposoby na klimatyzowanie budynków.

Pierwsze sposoby chłodzenia wnętrz

Jedna z najbardziej archaicznych form klimatyzacji jest dziełem mieszkańców starożytnego Egiptu. Stosowane przez nich rozwiązanie było bardzo proste – w oknach domostw umieszczali splecione z trzciny panele lub też zwykłe szmaty, które następnie nasączali wodą. Dostające się do wnętrza pomieszczeń powietrze zamieniało się pod wpływem wilgoci w ożywczy podmuch, a sama ciecz w procesie parowania pochłaniała ciepło.

Jeszcze większą pomysłowością, a przede wszystkim zaawansowaną myślą techniczną, wykazali się Rzymianie, którzy do obniżania temperatury w swoich domach wykorzystywali akwedukty oraz specjalne systemy rur. Antyczni budowniczowie umieszczali wodne tunele wewnątrz ścian poszczególnych obiektów budowlanych – przepływająca nimi ciecz schładzała całą konstrukcję budynku, poprawiając komfort termiczny wewnątrz pomieszczeń.

Koncept, który jest najbliższy współczesnemu systemowi klimatyzacyjnemu, został opracowany przez mieszkańców starożytnej Persji. Przy tamtejszych zabudowaniach stawiali charakterystyczne wieże, zwane wiatrołapami, które były wyposażone w specjalne otwory. Do wnęk dostawały się podmuchy wiatru, które trafiały następnie do kanałów wentylacyjnych, rozprowadzając tym samym świeże powietrze po pomieszczeniach mieszkalnych. Wyjątkowa konstrukcja sprawdzała się również przy bezwietrznej pogodzie – przy silnym nagrzaniu ścian umożliwiała zasysanie gorącego powietrza, wywołując jego cyrkulację.

Historia współczesnej klimatyzacji

Nad kwestiami związanymi z kontrolowaniem temperatury pochylało się wielu wybitnych naukowców – jednym z nich był m.in. Michael Faraday, słynny brytyjski fizyk żyjący w XIX wieku. W roku 1820 badaczowi udało się przeprowadzić serię eksperymentów, które wykazały, że z wykorzystaniem sprężania oraz skraplania amoniaku można ochładzać powietrze lub rozmaite przedmioty. Niestety, ustalenia tego myśliciela za jego życia nie opuściły murów laboratorium.

Przełom nastąpił dopiero kilkadziesiąt lat później za sprawą Willisa Carriera, amerykańskiego inżyniera, który nosi miano ojca współczesnej klimatyzacji. Carrier został zatrudniony przez jedną z nowojorskich drukarni, dla której miał opracować system do kontrolowania temperatury oraz wilgotności powietrza wewnątrz zakładu.

Utalentowany konstruktor zaproponował układ wykorzystujący schładzaną amoniakiem wodę, która obniżała temperaturę mechanicznie wtłaczanego powietrza, rozprowadzanego następnie za pomocą wentylatorów po halach produkcyjnych – tłumaczy nam ekspert reprezentujący firmę Waso Klim z Chorzowa, która zajmuje się montażem i serwisem klimatyzacji.

Urządzenie Carriera zostało zamontowane w 1902 roku i okazało się na tyle dużym sukcesem, że podobnymi instalacjami zainteresowało się wiele innych zakładów przemysłowych. Niedługo później w klimatyzatory zaczęły zaopatrywać się takie obiekty, jak kina czy też duże domy handlowe. W okolicach II wojny światowej rozwiązanie trafiło w końcu do domów mieszkalnych.

Producenci, dostrzegając ogromny potencjał systemów klimatyzacyjnych, udoskonalali kolejne modele, aby mogły cechować się coraz lepszymi możliwościami, wyższą niezawodnością i mniejszymi rozmiarami. Dzięki ich staraniom możemy się dzisiaj cieszyć czystym i chłodnym powietrzem w naszych domach, zakładach pracy oraz obiektach użyteczności publicznej.